Doogie White: Historia mojego życia.

Kiedy po raz pierwszy cię usłyszałem (będąc w szkole średniej), byłeś wokalistą legendarnej grupy Rainbow. Pamiętam, że „Stranger In Us All” był dla mnie jednym z najważniejszych albumów lat 90-tych. Szkoda, że nie ukazało się więcej albumów Rainbow. Przybliż nam, w jaki sposób dołączyłeś do Rainbow i co stało się przyczyną zakończenia tej wspaniałej kolaboracji.


Ritchie Blackmore wezwał mnie, zapoznawszy się z moją twórczością i zapytał, czy nie chciałbym spróbować gry w zespole. Spędziliśmy trzy i pół szczęśliwego roku pracując wspólnie, później Ritchie zdecydował się na robienie muzyki, która w tamtych dniach byłą bliższa jego sercu i stworzył Blackmore's Night. Wtedy nasza współpraca się zakończyła.

Czy sądzisz, że obecne czasy bardziej sprzyjają graniu tego typu muzyki?

Sądzę, że to zawsze kręciło się w obrębie muzyki rockowej, we wszystkich jej postaciach wciąż ma silne serce, które bije w każdej generacji. Niektórzy zaczynając z nowszymi dźwiękami odkrywają klasyczne zespoły, inni włamują się do muzycznych kolekcji swoich rodziców i brną przez nie. To nigdy nie zginie, nieważne jak bardzo będzie ignorowane przez main streamowe media i jak powinno być.

Przenieśmy się do teraźniejszości. Twój pierwszy solowy krążek jest nazwany po prostu „Yet Untitled” . Jaka historia kryje się za tym tytułem?

Dziennikarze w magazynach ujęliby to tak, gdyż podczas nagrywania w studio we Francji album nie był jeszcze zatytułowany. Zdecydowałem się więc tak go nazwać. Miałem również na myśli to, że nie jestem lordem, czy baronem, ale mogę być hrabią.

Pierwszy utwór jest zatytułowany „Come Taste The Band”. Pewnie wiesz jakie było pierwsze odczucie moje i tysięcy fanów klasycznego hard rocka. Czy to był Twój pomysł, aby uczynić go hołdem dla Deep Purple i Rainbow (ten orientalny nastrój i keyboard!)?


W rzeczy samej. Napisałem to na potrzeby mojej audycji Rainbow i zdecydowałem się zrobić to w stylu MK4 Purple. CTTB był pierwszym albumem Purple, jaki usłyszałem. Patti Russo śpiewa część Glenn’a Hughes’a. Ritchie’mu spodobała się ta piosenka, dostrzegł jej śmieszną stronę. Poprosiłem Tony’ego Carey’a, aby stworzył klasyczny podkład do piosenki i tak zrobił. Wiedziałem, że ludzie będą spodziewali się tego typu utworu, więc umieściłem go na samym początku.

„Catz Got Your Tongue” brzmi jak połączenie AC/DC z hair metalem lat 80-tych. Nie mów mi, że to nie było zamierzone!

Catz został napisany w tej samej sesji, co CTTB. Pomyśleliśmy: cholera stwórzmy kawałek w stylu AC/DC. Kocham jego podkład.

Lista gościnnych występów w nagraniach z „Yet Untitled” jest bardzo imponująca. Co było kluczem do zaangażowania takich muzyków, jak Derek Sherinian, Neil Murray i wyśmienita Patti Russo? Ok, opowiedz nam o wszystkich swoich wspaniałych gościach.


Tucker był ostatnią osobą na liście. Zastąpił Craiga Goldy’ego. Każdy, kogo poprosiłem o pomoc wstawił się i dał z siebie wszystko, co najlepsze. Razem z Craigiem napisaliśmy siedem kawałków, lecz byłem zmuszony nie zamieszczać ich na moim albumie. Neil jest dobrym przyjacielem, a Derek grał ze mną w Yngwie.  Patti znam od lat.

W zeszłym roku pojawiłeś się w albumie „It Will Not Come Back” polskiego bandu Kruk. Jaka historia kryje się za tą wspaniałą kolaboracją?

Poproszono mnie o wokal. Zgodziłem się. Czasami dobrze jest zrobić coś innego, dla duszy. Gdyby piosenka i zespół nie były zadziwiające powiedziałbym, że jestem zbyt zajęty i zostawił to w spokoju. Na szczęście, zarówno utwór, jak i ludzie byli świetni i kolaboracja wyszła nam wszystkim na dobre.

W 2010 dołączyłeś do legendarnej grupy Tank. Nagraliście świetny album i wyruszyliście w trasę koncertową. Doogie White w NWOBHM?


Prawdę mówiąc dokonujesz podziału muzyki rockowej. Ja tego nie robię. Fakt, są różne rodzaje, ale nie klasyfikuję Tank jako NWOBHM bardziej niż np. Maiden. Album jest czymś, co każdy fan rocka/metalu powinien mieć w swojej kolekcji.

Jakieś wspomnienia związane z ostatnim koncertem w Polsce z Tank?


Był on dobrze przeprowadzony i zorganizowany- miałem fantastyczny dzień. Fani oszaleli, śpiewali razem z nami, a to zawsze fajne uczucie. Daliśmy dobry pokaz, zważywszy na to, że był to pierwszy większy gig z nowym perkusistą. Jestem zadowolony z tego doświadczenia.

Ok, teraz czas na kilka słów do Twoich polskich fanów!


Dzięki za to, że wspieracie mnie, Tank i muzykę rockową. Wiemy kim jesteśmy i kochamy swoje życie.

Musicserwis.com.pl dziękuje za czatowanie. Miłej rock and rolowej podróży. Nigdy nie przestawaj!